Czy tożsamość narodowa jest możliwa do zachowania w UE?
Argument utraty wspominanej tożsamości podnoszony często jest przez eurosceptyków, dla których Unia Europejska to wróg pełen zagrożeń, porównywalny z ZSRR. Często zresztą posługują się oni nieco inną definicją tożsamości narodowej niż reszta ludzi, dlatego dochodzi do dodatkowych spięć. Faktem jednak jest, że przystępując do krajów stowarzyszonych musieliśmy przekazać część kompetencji organom europejskim, a także dostosowywać swoje prawo do zaleceń i nakazów przeróżnych organów unijnych. Często jednak okazuje się, że prawodawstwo krajowe często jest bardziej restrykcyjne niż unijne, w niezrozumiałym pędzie do bycia lepszym od oryginału, co powoduje rosnącą niechęć do Unii Europejskiej. Tożsamość narodowa jako taka zresztą nie jest przez to zagrożona, gdyż to od obywateli danego kraju zależy, czy zostanie ona zachowana, czy nie, przynajmniej ta prawdziwa, a nie jej forma używana na potrzeby rozgrywek politycznych.
Emigracja zarobkowa do krajów UE
Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej przyniosło wiele zmian, które mogą być traktowane pozytywnie lub negatywnie, w zależności od nastawienia i poglądów oceniającego. Trudno właśnie z tego powodu ocenić cały proces wstępowania do Unii, gdyż jest to silnie uzależnione od indywidualnych przekonań oceniającego. Można jednak z łatwością stwierdzić, że dzięki wejściu do UE wiele milionów osób mogło łatwiej wyjechać za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, czy życia w ogóle, gdyż dla wielu z emigrantów nie było szans i warunków do pracy w kraju. Dzięki temu nie tylko nie podnoszą oni poziomu niezadowolenia w kraju, ale także często przysyłają szeroki strumień waluty do kraju wspierając tutejszą gospodarkę. Jest to jednak jednocześnie zagrożeniem, gdyż wyjeżdżają głównie bardziej ambitne jednostki, dzięki czemu w kraju następuje drenaż umiejętności oraz doświadczenia, powodując pogłębiający się kryzys wewnętrzny, u podstaw którego leżą jednak inne czynniki, niezależne od emigracji zarobkowej.
Państwa w UE
Wiele państw zyskało bardzo wiele na wejściu do UE. Wystarczy zobaczyć Grecję. Oni jeszcze trzydzieści lat temu byli biedni i jedyne co im pozostało to ganianie za owcami. Teraz zarabiają bardzo dużo pieniędzy nawet za to, że ręce myją. Mają kryzys to fakt, ale co wzięli to już jest ich i nikt im tego nie zabierze. Inne kraje członkowskie wcale dużo gorzej na tym wszystkim nie wyszły. Trzeba tylko korzystać z tego, że ktoś daje za darmo pieniądze, bo wszystko się kiedyś kończy. Najlepiej widać to po Niemcach, którzy płacą bardzo wysokie składki, a niewiele biorą w zamian. Są na tyle bogatym państwem, że mają to wszystko nad czym inni jeszcze pracują. Nasz kraj ma jeszcze tyle do zrobienia, że trudno byłoby to wszystko wyliczyć. Miejmy nadzieje, że Unia Europejska nie zdąży się miedzy czasie rozpaść, bo jakoś trzeba przecież dalej żyć. Kraje biedne dzięki członkostwu stały się bogatsze, ale to jest zależne od rządów w danym kraju. My niestety pod tym względem mamy nie za dobre informacje i nie za dobre prognozy.
Polska w UE
Przeciwników UE było na samym początku bardzo dużo. Straszyli oni nas, że ceny drastycznie pójdą w górę, że kraj nie będzie miał suwerenności, że będziemy płacić składki, ale nic nie dostaniemy w zamian. Byli nawet tacy, którzy nawoływali do bojkotowania dopłat dla rolnictwa. Trochę czasu już minęło i sami widzimy, że Unia Europejska ma swoje plusy i minusy. Na pewno trzeba płacić składki, ale za to można sporo na tym zarobić. Jeśli ktoś ma głowę na karku to może praktycznie na wszystko dostać pieniądze z UE. Trzeba z tych pieniędzy korzystać, bo one wpływają na nasz rozwój. Oczywiście widać, że obecnie UE, która stoi praktycznie na skraju rozpadu wymyśla jakieś przepisy, które jeszcze bardziej ją pogrążają. Szykują się drakońskie podwyżki gazu, który tankujemy do samochodu, mamy wiele obostrzeń i nic nie możemy na to poradzić. Taka jest cena wspólnej polityki i wspólnego jednego państwa. Dopóki można to korzystajmy z tego wszystkiego jak się coś popsuje to pora brać nogi za pas i uciekać jak najdalej się tylko da.